Porady
007 i jego zegarek

Jak dbać o zegarek mechaniczny?

Witam po dłuższej przerwie – na swoje usprawiedliwienie nie mam absolutnie nic! 🙂 Powodowany wyrzutami sumienia i pytaniami, które często padają w komentarzach na fanpage Kwestia Czasu oraz partnerskiej grupie facebookowej Czasoholicy, postanowiłem poruszyć dość ważki temat: Jak dbać o nasz ukochany czasomierz, co jaki czas go serwisować i kiedy (lub czy w ogóle) należy udać się do zegarmistrza?!

Mechaniczne serce

Zegarek to przede wszystkim urządzenie mechaniczne. Wyobraźcie sobie, że przeciętny mechanizm bez komplikacji ma ok. 70 części… a większość z nich jest ruchoma. Zębniki napędzają koła zębate (i odwrotnie), osie kręcą się w łożyskach, dźwignie przeskakują , sprężyny prężą się i wyginają. Nawet najprostszy zegarek mechaniczny to wyjątkowo skomplikowane urządzenie. Z jednej strony zaprojektowany tak, aby działał praktycznie bez przerwy, a z drugiej wrażliwy na niektóre czynniki zewnętrzne. Dzisiejsze zegarki pomimo znacznie odporniejszej niż kiedyś konstrukcji ciągle wymagają pewnej dozy uwagi przy użytkowaniu. Wysoka klasa szczelności, zakręcana koronka i dekiel oraz „pancerne” szkło nie odizolują całkowicie mechanizmu od świata zewnętrznego. Zwiększą co prawda odporność na działanie szkodliwych czynników, uchronią przed zablokowaniem przez ciało obce (pył, piasek, kurz, mikrowłókna, etc.), ale nie zapewnią 100% ochrony.

Kto smaruje, ten jedzie!

Nawet najlepiej łożyskowany werk z największą liczbą kamieni, szczelnością i odpornością na wstrząsy, wciąż do prawidłowego działania wymaga jednej podstawowej rzeczy – smaru i oliwy. Wszystkiemu winna fizyka… a konkretnie tarcie występujące na łożyskach i na styku kluczowych elementów przekładni chodu, ale też układu wskazań, wychwytu i regulatora!

Mamę oszukasz, tatę oszukasz, ale fizyki nie oszukasz…

Oczywiście po opuszczeniu fabryki zegarek jest odpowiednio naoliwiony i przygotowany do pracy. Natomiast po pewnym czasie konieczne będzie ponowne jego smarowanie i czyszczenie, czyli tzw. przegląd zwany czasem pełnym serwisem.

Nawet najlepsze i najdroższe oliwy i smary syntetyczne używane w zegarmistrzostwie zaczynają tracić swoje właściwości po 5-6 latach. W końcu zegarek zaczyna chodzić niemal na sucho i pomijając regularność chodu, kluczowe elementy mechanizmu szybko się zużywają. Nie bez znaczenia jest też spora higroskopijność syntetyków, czyli zdolność do absorpcji wody pochodzącej z otoczenia (z pary wodnej, bądź wilgoci) oraz „ścinanie się” ich w procesach starzeniowych.
W wypadku starszej generacji oliw i smarów mineralnych mamy do czynienia z ich krystalizacją i gęstnieniem, a w konsekwencji zwiększaniem lepkości kinetycznej i zablokowaniem mechanizmu. Paradoksalnie mechanizmy blokowane przez gęstnienie smarów są w pewien sposób „chronione” przed brakiem regularnego serwisowania. Inna sprawa, że smary starego typu zwiększają podatność np. na korozję chemiczną – reakcje tego typu widać szczególnie w okolicach układu naciągu i klucza, czyli tam gdzie najłatwiej dochodzi do kontaktu z wilgocią i innymi czynnikami zewnętrznymi. Warto, żeby pamiętali o tym kolekcjonerzy zegarków w stanie NOS (eng. new old stock).

Jeśli lubicie obrazowe porównania, to wyobraźcie sobie, że Wasz zagarek jest trochę jak samochód , a mechanizm to po prostu silnik. Co ile robicie przegląd? Dlaczego pilnujecie terminów? Czy jeździcie autem bez serwisu, aż do momentu zablokowania silnika?

Mam nadzieję, że już rozumiecie, że regularny serwis jest koniecznością. Jeśli chcemy, żeby ulubiony zegarek pracował, spełniając nominalne wartości, nie korodował i szybko się nie zużywał, konieczne będą w miarę regularne wizyty u zegarmistrza. Odpowiednio potraktowany (zegarek, nie zegarmistrz) będzie nam służył co najmniej kilkadziesiąt lat i jest spora szansa, że nas przeżyje 😉

Co-axial – marketing czy innowacja?

Często pytacie mnie w listach (sic!), czy to prawda, że nowy typ wychwytu współosiowego (eng. co-axial) wynaleziony przez George’a Daniels’a i kupiony przez Omegę pozwala na wydłużenie okresu pomiędzy serwisami…

Pierwszy co-axial Omegi, czyli cal. 2500 jest oparty w dużej mierze na ETA 2892-2A. Nowy typ wychwytu rzeczywiście miał w teorii wydłużyć czas pomiędzy serwisami. W praktyce generował tylko problemy serwisowe, które zostały rozwiązane dopiero w drugiej generacji tego mechanizmu. O ile sam co-axial nie wymaga tak częstej ingerencji zegarmistrza, o tyle reszta mechanizmu już tak… mamy więc do czynienia z innowacją o raczej marketingowym charakterze. Sam George Daniels był krytyczny wobec swojego wynalazku i traktował go raczej jako eksperyment konstrukcyjny, a nie kamień milowy zegarmistrzostwa.

20 000 mil podmorskiej żeglugi

Zalanie zegarka to wbrew pozorom dość częsta sytuacja. Używanie zegarka w warunkach dużej wilgotności wymaga przestrzegania podstawowych zasad. Klasa wodoszczelności naszego zegarka to stopniowanie w postaci specjalnego oznaczenia na tarczy zegarka, bądź dekla. Wartość ta decyduje o tym, czy możemy udać się na podwodną wyprawę z Jacques’em Cousteau, umyć spektakularnie ręce w firmowej toalecie, czy też kroczyć śmiało w londyńskiej mgle.
Producenci zegarków przedstawiają swoje oznaczenia najczęściej w metrach, barach, atmosferach bądź innych (własnych) klasach szczelności.

Najczęściej mamy do czynienia z oznaczeniami według schematu:
30 m = WR30 = 3 ATM = 3 Bar – Nie oznacza to, że można nurkować w zegarku na głębokość do 30 metrów! Znaczy to tylko i wyłącznie, że jest on odporny na przypadkowe zachlapanie podczas mycia rąk… (sic!)

Dopiero oznaczenie 100 m = WR100 = 10 ATM = 10 Bar pozawala na swobodne pływanie, a nawet nurkowanie bez akwalungu!

W wypadku zegarków vintage zapomnijcie o klasach wodoszczelności i oznaczeniach jakie na nich znajdziecie. Załóżcie, że Wasz 50-letni diver jest odporny jedynie na gęstą mgłę… tak będzie lepiej dla Was obu!

Warto jeszcze napisać o tzw. parowaniu szkiełka – czyli kondensacji pary wodnej. Jest to zjawisko polegające na skraplaniu (kondensacji) pary wodnej na powierzchni przegrody od strony cieplejszej – przegrodą w naszym wypadku jest szkiełko zegarka. Dzieje się tak najcześciej wtedy, kiedy istnieje problem ze szczelnością – konieczna jest wtedy wizyta najlepiej w autoryzowanym serwisie producenta.

I pamiętajcie, że zbyt późna reakcja na zalanie zegarka może spowodować całkowite uszkodzenie mechanizmu!

 Zły Magneto

Namagnesowanie zegarka wbrew pozorom nie jest takie łatwe – szczególnie w nowych konstrukcjach. Dużo łatwiej namagnesowaniu ulegają zegarki vintage, które mają jedynie „antymagnetyczny” dekiel. Częsty kontakt z urządzeniami magnetycznymi (głośniki, silniki, telewizory i monitory kineskopowe) może być powodem, że nasz zegarek zacznie się nienaturalnie zachowywać.

Namagnesowanie objawia się najcześciej utratą regularności chodu, czy nawet zatrzymywaniem mechanizmu. W praktyce jest to często „skelejenie się” zwojów włosa balansowego i kilkuminutowe śpieszenie. Namagnesowanie można też łatwo zaobserwować na wykresie wygenerowanym na sprawdzarce chodu – charakterystyczne fale. Jeśli posiadamy kompas możemy przeprowadzić prosty test – jego igła będzie odchylana przez namagnesowany zegarek.

Najprościej jest wtedy odmagnesować zegarek za pomocą demagnetyzera, którym dysponuje każdy zegarmistrz. Możemy też kupić taki sprzęt – choć odradzałbym korzystanie z niego bez absolutnej pewności, że przyczyną problemów jest namagnesowany mechanizm. Zdarzyły mi się przypadki „zawinięcia”, czy wręcz uszkodzenia włosa balansowego podczas demagnetyzacji.

Cofanie wskazówek i zmiana daty

Generalnie powinno się ustawiać godzinę, kręcąc wskazówkami do przodu. Choć mechanizmy są zaprojektowane tak, że można bez problemu cofać wskazówki, to lepsze dla nich, a konkretnie dla wychwytu, będzie kręcenie wskazówkami wprzód. Przy zbyt mocnym ćwiertniku (duży opór przy zmianie godziny) możemy w trakcie cofania uszkodzić palety kotwicy – wyszczerbić je lub wręcz wyłamać.

Ze zmianą daty sprawa jest dużo bardzie skomplikowana i wszystko zależy od konstrukcji tej komplikacji. Jeśli nie znacie dokładnie zasady jej działania, to dla bezpieczeństwa lepiej nie dotykać zmiany daty (szybkiej również) oraz nie zmieniać godziny w okolicach północy – czyli od 22:00 do 2:00. To coś jak z karmieniem gremlinów…

Czy można spać w zegarku?

Można, ale lepiej spać z… (tu wstawcie, co tam lubicie) 😉

 

Udostępnij
  • 007 i jego zegarek
    Porady

    Jak dbać o zegarek mechaniczny?

    Witam po dłuższej przerwie – na swoje usprawiedliwienie nie mam absolutnie nic! 🙂 Powodowany wyrzutami sumienia i pytaniami, które często padają ...
Zobacz więcej
  • kroplej
    Porady

    Nagły atak klejarza

    Zegarmistrzostwo to rzemiosło i jak w każdy innym zawodzie usługowym jakość ma, oględnie mówiąc, szeroki rozrzut. W świecie idealnym, oddając nasz ...
  • 007 i jego zegarek
    Porady

    Jak dbać o zegarek mechaniczny?

    Witam po dłuższej przerwie – na swoje usprawiedliwienie nie mam absolutnie nic! 🙂 Powodowany wyrzutami sumienia i pytaniami, które często padają ...
  • nabijarka zegarmistrzowska
    Porady

    Nabijarka moja miłość

    Czytałeś o narzędziach na start? – jeśli nie to kliknij tutaj! A jeśli chcesz poznać bardziej zaawansowane sprzęty – polecam ten wpis. Warto ...
Więcej w Porady

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz też

Nagły atak klejarza

Zegarmistrzostwo to rzemiosło i jak w każdy innym ...

Facebook

Oficjalni partnerzy

Czasocholicy Stare zegarki / Vintage watches

Producenci zegarków

Maurice Lacroix
Błonie
Steinhart
Orient
Roamer
Patek Philippe
Tissot
Breitling
G. Gerlach
Xiccor
Oris
Balticus
Omega
Junghans
Victorinox
TAG Heuer
Seiko

Słownik zegarmistrzowski

słownik zegarmistrzowski

Wychwyt virgule

słownik zegarmistrzowski

Beat error

słownik zegarmistrzowski

Repetier

słownik zegarmistrzowski

Rattrapante

słownik zegarmistrzowski

Pare-chute

słownik zegarmistrzowski

Wychwyt podwójny (duplex)

Inline
Inline